Aktualności

Inauguracyjne spotkanie finału 1.ligi kobiet już za nami. Rywalizację rozpoczęliśmy w Warszawie, gdzie rozegraliśmy w niedzielę pierwszy z dwóch meczy przeciwko miejscowej Wiśle. Obecny stan rywalizacji to 1:0 dla warszawianek.

Pierwszy set był bardzo wyrównany. Żadna z drużyn nie „uciekła” drugiej na więcej niż dwa punkty przewagi. Przez większość seta to Proximki prowadziły, a siatkarki Wisły goniły wynik. Punkty swoimi mocnymi atakami i znakomitą grą w bloku zdobywała Iwona Krochmal, a w polu zagrywki popisywała się Paula Słonecka, która zdobyła w tym secie punkt dzięki asowi serwisowemu. Doskonale grające krakowianki wygrały pierwszego seta do 23.

Druga odsłona spotkania okazała się być mniej szczęśliwa dla drużyny gości. Pech krakowianek rozpoczął się już w pierwszym secie, gdy świetnie dysponowana Iwona Krochmal doznała kontuzji. Drugiego seta Wisła rozpoczęła od prowadzenia 1:0, które sumiennie powiększała aż do stanu 6:2, kiedy to trener Alessandro Chiappini poprosił o czas. Nasza drużyna zdołała po nim zniwelować przewagę do zaledwie jednego „oczka”, lecz to nie wystarczyło na pokonanie warszawianek.
Ostatecznie gospodynie wygrały seta do 19, doprowadzając do remisu w całym spotkaniu.

Trzeci set wygrały zawodniczki Proximy Kraków z identycznym stosunkiem punktowym jak w secie pierwszym. Tu jednak podobieństwa się nie kończą- ponownie żadna z drużyn nie uzyskała większej przewagi niż tym razem 3 punkty. Najlepszym elementem naszej gry był zdecydowanie blok, zarówno pojedynczy Pauli Słoneckiej, jak i podwójny duetu Jaroszewicz/Kropidłowska.

W czwartym secie zrobiło się gorąco po obu stronach siatki. Proxima Kraków chciała zakończyć spotkanie wynikiem 3:1, a Wisła pragnęła przedłużyć swoje szanse na zwycięstwo. Niestety to drużyna gospodyń zrealizowała swój cel, doprowadzając do tie-breaka. Od początku czwartej partii prowadzenie utrzymywały warszawianki, nie dając dojść do głosu siatkarkom z Krakowa. Proximki popełniały błędy w przyjęciu i ataku, podczas gdy „Syreny” złapały wiatr w żagle.
Set zakończył się wynikiem 10:25.

Tie-break rozpoczęliśmy od prowadzenia 1:0. Niesione zwycięstwem warszawianki szybko jednak nie tylko zniwelowały przewagę, ale również wyszły na prowadzenie. Nie pomógł nam czas wzięty przez trenera Chiappiniego przy stanie 3:6, naszemu zespołowi nie udało się podnieść i odwrócić losów ostatniego seta.

MVP spotkania została Kinga Hatala.

Proxima Kraków – Wisła Warszawa 2:3 (25:23, 19:25, 25:23, 10:25, 9:15)

Mimo przegranej w pierwszym meczu nasza drużyna się nie poddaje, walczymy dalej o zwycięstwo w finale 1.ligi kobiet. Już dziś drugie spotkanie na warszawskim parkiecie, pierwszy gwizdek punktualnie o 17:00.

Zapraszamy do obserwowania transmisji tekstowej na naszej stronie.

Trzymajcie kciuki za Proximki!

 

 

Autor: Weronika Chariton

Share